Komentarze rynkowe Pawła Szczepanika, sig.edu.pl
Paweł Szczepanik
RSS
Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 21 listopada 2011

“Nie wiemy, co zrobi rynek i chyba tylko jeden diabeł wie”

SPX zamknął na 1215.65 tracąc w ostatnim tygodniu 3.8%. Oporem nadal jest 1256. Jest to poziom otwarcia rocznego, o czym wielokrotnie wspominałem w mediach. Wsparcie na w wykresie miesięcznym to 1200 i jeśli zejdziemy poniżej to będzie oznaczało, że opuszczamy strefę bezpieczeństwa, tzw strefę neutralną. Spadek był wywołany niższymi niż oczekiwano danymi PPI oraz CPI. Normalnie te dane nie mają znaczenia, ale rynek jest tak w takim stanie nerwowości kryzysowej, że wystarczy cokolwiek aby przestraszyć inwestorów.

Najbliższy tydzień powinien przebiegać pod znakiem spadków. Warto jednak pamiętać, że w czwartek mamy Święto Dziękczynienia, więc handlujemy tylko do środy. W czwartek rynek będzie zamknięty, a w piątek zostanie zamknięty o 13.00 czasu ET. W poniedziałek dane o sprzedaży domów, we wtorek rewizja dochodu narodowego oraz spotkanie FOMC. W środę tygodniowe dane o bezrobociu, indeks sentymentu Michigan za listopad oraz miesięczne zamówienia durable goods, a także dochody i wydatki ludności. Widać jasno po tej wyliczance, że rynek do środy będzie pozostawał pod wpływem komunikatów. To oznacza, że będzie stał w miejscu, czekał na dane, po których wykona ruch i następnie będzie czekał na kolejne dane. Jeszcze później kiedy się już pokażą będzie je w swój tylko zrozumiały sposób interpretował. Na interpretację nie będzie miał zbyt wiele czasu bo w czwartek już święto.

aaaa

Technicznie mamy trójkąt, z którego wyszliśmy dołem narysowany pod średnią z 200 sesji. SMA 50 jest na 1200 i ten poziom pokrywa się ze wsparciem wyznaczonym na wykresie miesięcznym oraz ze zniesieniem 38,2 ostatniej nogi w górę na wykresie tygodniowym. Reasumując nie powinniśmy spadać poniżej 1200, gdyż to oznacza wejście w strefę poważnego zagrożenia.

10:12, szczepanik.pawel
Link Komentarze (37) »
wtorek, 27 września 2011
piątek, 23 września 2011

Obraz jest wart więcej niż tysiąc słów.

aaa

 

08:56, szczepanik.pawel
Link Komentarze (12) »
wtorek, 20 września 2011

Pewien stary mędrzec miał syna, który nie chciał wychodzić z domu, ponieważ miał kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Lękał się zatem, że ludzie będą się z niego naśmiewać. Ojciec tłumaczył mu, że nie należy nigdy słuchać tego, co mówią inni, i postanowił mu to udowodnić.

- Jutro – powiedział – pójdziesz ze mną na bazar!

Opuścili dom wczesnym rankiem; stary mędrzec na grzbiecie osła, a syn pieszo u jego boku.

 Kiedy przybyli na miejsce, tamtejsi kupcy nie mogli powstrzymać się od szemrania:

- Spójrzcie na tego człowieka, litości nie ma! Wypoczywa na grzbiecie osła, a swemu biednemu synowi karze iść pieszo.

Mędrzec powiedział do syna:

- Dobrze słyszałeś? Jutro znów przyjdziesz ze mną na bazar.

Następnego dnia mędrzec i jego syn postąpili odwrotnie: chłopiec usiadł na grzbiecie osła, a starzec szedł u jego boku. Przy wejściu na plac targowy byli już ci sami kupcy.

- Spójrzcie na to niewychowane dziecko – mówili - Siedzi spokojnie na grzbiecie osła, gdy jego stary ojciec musi wlec się w pyle drogi. Podobny widok - cóż to za nieszczęście!

- Dobrze słyszałeś? - zapytał ojciec syna - Jutro znów przyjdziesz ze mną na bazar.

Trzeciego dnia wyruszyli pieszo, ciągnąc osła za sobą na postronku.

- Spójrzcie na tych dwóch idiotów - drwili kupcy - Idą pieszo, jakby nie wiedzieli, że osły są po to, żeby na nich jeździć.

- Dobrze słyszałeś? - zapytał mędrzec - Jutro znów przyjdziesz ze mną na bazar.

Czwartego dnia, kiedy opuszczali dom, obydwaj siedzieli na grzbiecie osła.

Kupcy przy wejściu na plac dali upust swojemu oburzeniu:

- Co za wstyd! Spójrzcie na tych dwóch! Nie mają żadnej litości dla tego biednego zwierzęcia!

Piątego dnia przyszli na targowisko, niosąc osła na swych barkach.

Kupcy skwitowali to wybuchem śmiechu:

- Spójrzcie na tych dwóch głupców, którzy niosą osła, zamiast go dosiadać!

Mędrzec podsumował to wszystko takim wnioskiem:

- Drogi synu, jak słyszałeś, cokolwiek w życiu zrobisz, ludzie zawsze będą mieli ci coś do zarzucenia. Dlatego nie wolno przejmować się ich zdaniem: rób to, co wydaje ci się słuszne, i idź swoją własną drogą.

Na kanwie bajki perskiej. Michael Piquemal „Bajki filozoficzne” z serii Cała Polska czyta dzieciom.

A co na rynku? Gubernatorzy finansowych hierarchii kontynuują niszczenie ludzi, którzy wpadają w coraz gorszą sytuacje finansową w poszczególnych krajach Europy i USA. Tak się dzieje, kiedy pozwala się ekonomistom kontynuować robienie tego, co chcą. Kiedy nie biorą pod uwagę tego, co się może wydarzyć jutro. Na razie działają na zasadzie, gdy walczymy z szalejącym ogniem nie martwimy się o zniszczenia spowodowane przez wodę. Czas pokaże co będzie dalej.

11:53, szczepanik.pawel
Link Komentarze (23) »
wtorek, 06 września 2011

Motto dnia "Jeśli nie jesteśmy pewni formacji, którą widzimy w danym momencie na wykresie, cierpliwie czekajmy na bardziej wyraźny wykres"

S&P 500 zamknął tydzień na poziomie 1173.97, z małą stratą około 3 pkt. Ostatnie dwie sesje były jednak przykre dla inwestorów, bo przecena wyniosła 4,6%. Po czterodniowej silnej korekcie w górę SP500 doszedł do projektowanego przez nas pierwszego silnego oporu na 1227 i zaczął odpadać.Dane Non Farm Payroll pokazały zerowy wzrost i były zdecydowanie gorsze od oczekiwań. Pojawiły się w związku z tym wątpliwości o dobre wyniki za trzeci kwartał oraz strach, że USA jednak może wejść w recesję. Obawy, że gospodarka USA może wejść w recesję są zakotwiczone na rynku od roku 1987, więc nie jest są to żadne nowe obawy, a wręcz obawy dyżurne. W tym tygodniu rolujemy kontrakty za oceanem. Głównym dniem będzie najbliższy czwartek. To spowoduje zwiększoną zmienność na rynku i duże ruchy raz w jedną, a raz w drugą stronę. Średnioterminowy kierunek powinien być jednak skierowany w dół, mimo pojawiających się od czasu do czasu wystrzałów w górę.

aaa

Na pokazanym powyżej wykresie tygodniowym zakończyliśmy korektę wzrostowym na pierwszym projektowanym tydzień temu przez nas poziomie i skierowaliśmy się w dół w celu przetestowania wsparcia. Zwróćmy uwagę, że w czasie testowania oporu została narysowana piękna formacja spadającej gwiazdy, która ma wymowę niedźwiedzią. Teoretycznie formacja ta zakłada, że będziemy testować poziom 1030-1050 w celu narysowania formacji głowy i ramion z linią szyi właśnie w tym obszarze. Następnie rynek powinien wykonać korektę z powrotem do 1200. Zwracam jednak uwagę, że potrzeba na to wielu tygodni, a nas tak naprawdę interesuje, co będzie maksymalnie w tym tygodniu, a nie kiedyś, za tygodni kilka. No ale jakieś scenariusze dłuższe trzeba też mieć, nawet jeśli gra się tylko i wyłącznie daytarding. Z punktu widzenia teorii fal ostatni szczyt na 1229 jest falą B i jeśli spadniemy poniżej 1100 oznaczenie zostanie potwierdzone z punktu widzenia teorii fal. Elliottowcy w swoich oznaczeniach nie powinni jednak zapominać, że wsparcie na 1130 jest wsparciem bardzo istotnym.

aaa

Tak jak już wspominaliśmy dane o bezrobociu to nie było coś, czego oczekiwali inwestorzy. Dodatkowo dostali kolejny cios w momencie, kiedy Administracja waszyngtońska zaskarżyła 17 banków za straty, jakie Stany Zjednoczone poniosły w następstwie kryzysu nieruchomości. Z tymi dwoma plombami inwestorzy rozpoczęli dłuższy niż zwykle weekend związany z Labor Day. Ponieważ nie było sesji w poniedziałek, tylko ES wykonał piękny island gap w dół i zmusił inwestorów do zamykania długich pozycji otwieranych w piątek. Dziś, kiedy otworzy się rynek kasowy i spadniemy poniżej 1150, otworzy się droga do przetestowania wsparcia na 1100,  a w przypadku jego przebicia  pierwsze zatrzymanie może mieć miejsce na 1077, gdzie znajduje się dołek z sierpnia. Reasumując obserwujemy zamknięcie na 1146. Jeśli powyżej 1146 to jeszcze jest nadzieja. Jakby nie patrzeć to bardzo szalony tydzień. Oprócz faktu, że wygasają kontrakty to mamy dodatkowo dziś ISM za sierpień, a jutro Beżowa Księga. Czwartek jobless claims i bilans handlu za lipiec. W piątek wholesale inventories także za lipiec.

aaa

Uczestnicy weekendowego szkolenia TopTrader na pewno nie są zdziwieni faktem, że złoto robi nowy szczyt. Pozostawiam ten wykres bez komentarza i cieszę się, że wykres zachowuje się dokładnie tak jak mówiliśmy w czasie kursu TopTrader. Wiemy też jak należy postąpić dalej, gdyż idziemy zgodnie z omawianą strategią. Zachowanie rynku w okolicach 1740 było wręcz modelowe. Myślę, że każdy z uczestników włączy otrzymane na kursie wskaźniki i sprawdzi czy i jak dokładnie wskaźniki te wyłapały koniec korekty na złocie.

aaa

Grający na walutach z pewnością reagowali na wybicie z trójkąta dołem.

aaa

Jednocześnie uczestnicy szkolenia Początkujący Inwestor pamiętają o wsparciu na dolnym ograniczeniu kanału wzrostowego. Strategia ta była dość dokładnie omawiana dwa tygodnie temu.

aaa

No i coś z naszego rynku. Wchodzimy w bardzo ciekawy okres, gdyż większość zwrotów w historii była robiona w marcu lub październiku. Warto o tym pamiętać i być po prostu czujnym.

 aaa

Zresztą ostatni dołek nie pokazany na wykresie narysował się w marcu 2009. 

 aaa

A szczyt w 2011, 8 kwietnia, więc też w okresie wiosennym. Przypominam, że aby zająć pozycję rynek musi nam coś narysować, więc nie warto wyprzedzać, tylko trzeba cierpliwie czekać. A po to jest między innymi kurs TopTrader www.sig.edu.pl, abyśmy wiedzieli, na co czekamy. Z absolwentami obu szkoleń jestem zresztą w kontakcie telefonicznym i mailowym, a niedługo wprowadzimy dla absolwentów cotygodniowe internetowe omówienia bieżącej sytuacji rynkowej na żywo z podglądem obrazu na ekranie komputera. Życzę wszystkim udanego tygodnia, a z niektórymi czytelnikami widzimy się już w najbliższą sobotę. Do tej jesieni naprawdę warto i trzeba się solidnie przygotować.



09:42, szczepanik.pawel
Link Komentarze (43) »
poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Motto dnia "Jedynym sposobem dla każdego, aby wziąć korzyść z rynku, jest przestudiowanie przeszłych formacji i znalezienie takich, które zgadzają się z naszą osobowością"

Analizując wykresy amerykańskie należy zauważyć, że indeks WIG20 jest zdecydowanie słabszy od wykresów amerykańskich.

aaa

SP500 odbił od 78.6 Ret spadków 2007 – 2009.

aaa

Podczas, gdy WIG20 tylko 62%.

Patrząc na indeksy USA, to znowu SP500 jest jednym ze słabszych indeksów, bo na przykład taki Russel 2000, Nasdaq, czy Dow Jones Transportowy spadają z nowych szczytów.

aaa
 
 
Tu mamy Russel 2000.

aaa

Dow Jones Transportowy.

aaa

Nasdaq.

Te ww wykresy są ważne z dwóch powodów. Po pierwsze spadek z okolic poprzednich szczytów nie powinien dziwić. Jedyne, co może dziwić to jego skala i szybkość wywołana wyderzaniami. Po drugie, jeśli dojdzie do wybicia tych szczytów, to będzie to bezdyskusyjny sygnał kupna, którego na SP500 i WIG20 nie zauważymy. Dlatego warto mieć te wykresy w pamięci.

aaa

Indeksem, który odbija najszybciej jest Dow Jones Utilities. W tej chwili już jest handlowany powyżej ostatniego dołka, pokazując, że jest raczej w trendzie bocznym niż spadkowym. Pamiętajmy, że średnia ta jest wynikiem zależności przedsiębiorstw użyteczności publicznej od warunków dostępności kredytu na rynku i jego ceny. Przedsiębiorstwa użyteczności publicznej są w znacznej większości finansowane przez kredyt, dlatego stanowią dobry znak przyszłego popytu na pieniądz, a zatem i przyszłego rozwoju.

aaa

Zbliża się koniec miesiąca i podstawowy czynnik, nad jakim się zastanawiamy, to czy uda się zamknąć miesiąc powyżej poprzedniego szczytu na 1200 potwierdzając tym samym znaczenie wsparcia na poziomie 1200. Do końca miesiąca zostało trzy sesje, w USA mamy święto, więc czasu jest bardzo mało. Ostatni tydzień był dość burzliwy, rynek kasowy zamknął tydzień na 1176.80, dając zysk 53.27, czyli 4.7% w górę. W końcu po 4 tygodniach spadkowych doszło do
krótkoterminowego odbicia w górę, co ciekawe zaraz po tym, jak został opublikowany rating. Pytanie, które się nasuwa, brzmi jak zwykle tak samo. Czy obniżenie ratingu zostało podane dlatego, by wystraszyć inwestorów z rynku i zebrać tanio akcje przed kolejnym ruchem w górę? Dlaczego tak szybko i tak nagle rating przestał mieć znaczenie? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie niestety.

Rynek odbił, ponieważ Prezes Fedu Bernanke dobrze wiedząc, że inwestorzy oczekują dobrego trzeciego kwartału ze względu na wyniki spółek i zazwyczaj jesienne zmiany trendu wysłał do inwestorów wiadomość, że FED rozważy tą opinię na kolejnym spotkaniu FED planowanym 20 września. Tym samym zachęcił inwestorów, aby zostali na rynku jeszcze przez kilka tygodni, dając sobie czas do namysłu. 

Tak jak już wspomniałem na początku ten tydzień powinien być spokojny. Oprócz huraganu także Labor Day spowoduje, że ruchy będą spokojne. Trochę w dół, trochę w górę, ale bez zbędnych jazd. Inwestorzy też się chcą troche zrelaksować i odpocząć, Bernanke dał im taką nadzieję.

aaa

Analiza techniczna jest dość jednoznaczna. Mamy krótkoterminowy dołek na 1101 i ten poziom na razie trzyma. Impuls średnioterminowy wydaje się jeszcze nie zakończony i po zakończeniu korekty w górę powinniśmy znowu schodzić. Obecna korekta może nas doprowadzić na SP500 na 1227, a w przypadku ekscytacji nawet do 1265, gdzie leżą poprzednie dołki i przecinają się średnie 50 oraz 200 dzienne.

aaa  

Na razie rysujemy trójkąt symetryczny z oporem na 1185 – 1190 i wsparciem w strefie 1130. Kluczowa linia w tym trójkącie znajduje się na 1162. Jeśli spadniemy poniżej 1162 to ponownie zaatakujemy 1130. Moim zdaniem poziom 1130 MUSI TRZYMAĆ RYNEK aż do 20 września, czyli do FED. Inaczej, wszystkie nadzieje inwestorów związane ze spotkaniem FED zostaną zabite w dniu, kiedy do przełamania dojdzie. Dlatego moim zdaniem FED będzie wsparcia bronił.

Ponieważ do FED jest daleko, a rynek nie będzie stał w miejscu, może to rozegrać na dwa sposoby. Po pierwsze może się wahać w miejscu i zaatakować w górę na tydzień przed FED. Byłby to dynamiczny jednotygodniowy ruch w górę. Mocny i silny, aż do 1268. Druga możliwość to szybki spadek na nowe dno, nastraszenie wszystkich raz jeszcze, wykończenie struktur falowych na tygodniach i następnie dynamiczny ruch w górę trwający aż do FED. To, jakim wariantem pójdziemy, określają poziomy 1190 oraz 1130 pokazane na wykresie. Pamiętajmy też o huraganie w USA. Irena będzie przyczyną, dla której obroty będą małe. Wielu traderów wzięło wolny dzień i nie będzie uczestniczyło w sesji. Dlatego ruchy mogą być niewielkie, bo większość będzie zajmować się czym innym niż sesją.

aaa

Wsparcie na obligacjach 10 – letnich znajduje się na 128 i do tego poziomu mogą spokojnie cofnąć.

aaa

Szczególnie, że na wykresie dziennym mamy głowę z ramionami na spadek.

Mamy już opinię- dobrą lub złą- dotyczącą wykresów średnioterminowych. Jeszcze tylko analiza wykresów godzinowych, opracowanie strategii w tej ramie i można przystąpić do poszukiwania krótkoterminowych okazji na wykresach intraday na SP500 zgodych jednak z poziomami wyliczonymi na wykresach dziennych i godzinowych. Bardzo ważne jest także otoczenie okołorynkowe, gdyż założenie o braku silnych impulsów pozwala nam dostosować właściwą strategię do rynku na dany dzień. Pamiętajmy jednak zawsze o jednej rzeczy. Do każdej sesji trzeba się przygotować !!!!!  

Wnioski dotyczące polskiego rynku, zaproponowanie strategii, wybór ciekawych spółek, podanie poziomów przy których warto otworzyć pozycję, także na kontraktach terminowych, podałem w czasie dwugodzinnego omówienia wczoraj, w czasie weekendowego szkolenia SIG, www.sig.edu.pl. Najbliższe szkolenie traderskie dla zaawansowanych już w kolejną sobotę, gdzie zweryfikujemy skuteczność zaproponowanej strategii oraz poznamy kolejne techniki inwestycyjne. Zainteresowanych serdecznie zapraszam.

Mam też nadzieję, że po pokonaniu problemów sprzętowo - logistycznych, uda się nam uruchomić cotygodniowe bieżące omówienie sytuacji rynkowej w Polsce, dostępne przez internet metodą video. Będzie ono skierowane głównie dla absolwentów kursu traderskiego TopTrader, dotyczącego handlowania na polskim rynku.

 

 



 

 



08:18, szczepanik.pawel
Link Komentarze (28) »
wtorek, 16 sierpnia 2011

Amerykanie są całkowicie pozbawieni realizmu. Od kiedy wylądowali na Księżycu, wydaje im się, że wszystko jest możliwe.

SP500 zamknął tydzień 1,7% na minusie. Jak na zachowanie po obniżeniu ratingu, strata jest symboliczna.

 

aaa

Poniedziałek pokazał, że rating już nie ma żadnego znaczenia i biznes od dziś idzie już swoim torem, a rating odszedł w zapomnienie. Teraz nawet jeżeli spadnie jeszcze raz w strefę 1100, to na pewno nie z powodu ratingu, ale już z innych przyczych, które we właściwy sposób rozdmuchają media. Pamiętają Państwo wykres SP500, jaki pokazałem po ataku Word Trade Center. Wtedy to zajęło trochę dłużej, ale sytuacja także bardzo szybko wróciła do punktu wyjścia. Tak stało się i tym razem.

aaa

Gracze średnio- i długoterminowi czekają na koniec miesiąca. Pisałem o tym tydzień temu w niedzielę, że musimy wybronić to wsparcie na koniec miesiąca, jeśli ma być dobrze. Wtedy nikt nie wierzył, że to może się stać tak szybko. Nie możemy jednak chwalić dnia przed zachodem słońca, bo miesiąc się jeszcze nie skończył, a przy tej zmienność wszystko się może zdarzyć. Dlatego inwestorzy średnioterminowi nadal poza rynkiem, a śmietankę spijają daytraderzy, którzy przy tej zmienność wreszcie mogą się wykazać, nie tylko w USA, ale także na rynku polskim, gdzie ruchy w ciągu sesji wynoszą około 100 pkt, więc 20 – 30 pkt impuls w ciągu kilkudziesięciu minut jest możliwy do wyłapania.

O 300 – 400 pkt kontrakcji na indeksie WIG20 wspominałem o 14.00 w czwartek w CNBC, że jest pewna. Potem zakładałem zejście jeszcze raz w kierunku poprzedniego dna i pozostanie tam rynku na kilka miesięcy bokiem. To jest plan wyjściowy dla średniego terminu, który musimy modyfikować bieżącym zachowaniem rynku.   

W tym tygodniu wygasają opcje w USA, w związku z tym możemy zobaczyć gwałtowne ruchy, ale nie przypuszczam, żeby były tak dramatyczne, jak te oglądane po obniżeniu ratingu.

aaa

Techniczny obraz jest taki, że SP500 namalował dolny cień na wykresie tygodniowym na pierwszym ze zniesień, co może sugerować, że indeks znalazł wsparcie na jakiś czas przynajmniej. Jednocześnie wskaźniki tygodniowe typu momentum weszły w strefy wyprzedania, co może sugerować przynajmniej przez jakiś czas pójście bokiem w celu ich podgrzania przed następną falą spadkową. Nie jest wykluczone ponowne zejście w strefę 1100, w celu potwierdzenia ważności wsparcia. Taki zresztą był mój pierwotny plan, kiedy omawiałem go TV w czwartek. Jeszcze raz powrót na 1100 w USA. Ten plan wymaga jednak, aby SP500 nie wychodziło zbyt poważnie powyżej 1200. Jest to opór nie tylko techniczny, ale także bardzo mocny psychologicznie z wiadomych powodów.

Wnioski. Takie jak pisałem we wszystkich poprzednich wpisach. Czekamy do zamknięcia miesiąca. To się tyczy oczywiście tych inwestorów, którzy zamierzają zainwestować swoje środki na kilka tygodni lub miesięcy z nadzieją na bezpieczny zysk w najbliższym czasie, chcąc jednocześnie spokojnie spać i nie patrzeć co godzinę w internet. Ta grupa inwestorów musi cierpliwie czekać, bo złe informacje mogą zabić rynek każdego kolejnego dnia. Dobrych raczej nie będzie, bo jakie by miały być? Pozostali budują strategię wokół 1200 na dzisiejszą sesję, to po pierwsze. I po drugie, patrzą co rysuje rynek w tej strefie, bo bycie poniżej to zwiększona szansa na test 1100, a przebywanie powyżej 1200 mówi nam,że „wszystkie grzechy odpuszczone”.

 

 

10:25, szczepanik.pawel
Link Komentarze (64) »
czwartek, 11 sierpnia 2011

Moto dnia: „Jedyną łatwiejszą rzeczą od zarabiania pieniędzy na rynku jest ich tracenie”

Najczęściej tracimy, kiedy inwestujemy na podstawie opinii innych. Niektórzy myślą, że pośrednik finansowy jest kwalifikowany doradzać im. Pośrednicy finansowi są sprzedawcami pracującymi dla prowizji. Podobnie ma się sprawa z serwisami informacyjnymi. Inwestorzy myślą, że serwisy informacyjne wiedzą, gdzie rynek będzie dzisiaj, jutro czy za tydzień. Pamiętajmy, że każdy serwis raportuje tylko to, co usłyszy od innych, czyli wracamy do punktu wyjścia. Liczba doradców w serwisach zwiększa się w czasie hossy, gdyż inwestorzy są bardziej podatni na sugestie.

Na rynek może wejść każdy, kto ma gotówkę na rachunku. Rynek to jedna wielka arena gry. Każda z grup na rynku ma inny horyzont czasowy i inne podejście do rynku. Większość korzysta z analizy technicznej, która pomaga w procesie selekcji. Inwestorzy korzystający z analizy technicznej robią to do momentu, aż nie wpadną w panikę, bo wtedy zapominają o narzędziach i robią cokolwiek. Rynek bardzo chętnie doprowadza uczestników do paniki i euforii, bo wtedy zachowania stają się nielogicznie i można łatwo stracić pieniądze. Na rynku wszystko jest stałe. Mądrzejsi stają się jeszcze mądrzejsi, nieudolni gracze szybko znikają i na ich miejsce pojawiają się nowi.

Giełda to wspaniała rzecz. Można na niej zarobić pieniądze, ale trzeba się bardzo pilnować. Zachować dyscyplinę i kontrolować swoje emocje. Jedyną rzeczą, na którą mamy wpływ to straty. Szukamy okazji i gramy. Kiedy scenariusz nie jest realizowany zamykamy pozycję i czekamy na następny układ. Najczęściej tracimy, gdy podejmujemy decyzję i bez względu na to, co się dzieje na rynku trzymamy się twardo tej decyzji, patrząc jak nasze pieniądze znikają z rachunku. Straty są i będą zawsze częścią inwestowania. To jak gra prawdopodobieństwa w danym momencie. Dopóki zyski pokrywają straty jest dobrze. Jednak kiedy zarabiamy nie może nam być smutno, kiedy zabieramy innym ich pieniądze. Nie musimy nikogo pocieszać, to jest robota dla pośredników finansowych. Ilu inwestorów miało ustawione stop lossy na swoich pozycjach? Bo jeśli miało, to już dawno nie powinni mieć akcji. A jeśli nie miało to może warto wyciągnąć wnioski na przyszłość i o poziomy ewakuacji kolejnym razem zadbać?

aaa

Dwa istotne wsparcia na SP500. Pierwsze na 1100, które właśnie testujemy i drugie to 1017, które wydaje się doskonałym poziomem na odreagowanie lub przynajmniej zatrzymanie spadków. W okolicy 1100 mamy szansę na podwójne dno i może dojść do walki. Skala tej walki powie nam, co wart jest rynek w obecnych czasach. Jeśli jej nie będzie to będzie znaczyło, że rynek jest bardzo słaby i schodzimy na 1.000 pkt. Inwestujący w akcje stoją z boku. Handlujący kontraktami otwierają pozycję tylko na jeden dzień. Nocowanie na pozycji jest zbyt ryzykowne. To jest praca porównywalna do sapera. Uda nam się dwa, trzy razy, a za czwartym nie trafimy i nas wysadzi z depozytu. Osobiście, od kiedy nie nocuję na kontraktach mój poziom emocji w czasie dnia spadł do zera, bo jestem w błędzie najdłużej jeden dzień. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale powoli do przodu i tylko daytrading. Przeloty z nocy są niestety zbyt duże i często do pierwszego błędu. Potem trzeba bardzo długo odrabiać. Nic innego jak daytrading nam nie zostało, bo na średnioterminowe zakupy akcji przyjdzie nam jeszcze poczekać jakiś czas. Są oczywiście gracze, którzy świetnie inwestują w kontrakty na długi termin, ale to jak Państwo wiecie, nie moja bajka. Każdy wypracowuje swój najbardziej optymalny styl inwestowania i dopóki nie słucha innych jest wszystko dobrze. Moje podejście mówi, że na kontraktach maksymalnie jeden dzień. Dzięki temu lepiej śpię, a z wiekiem cenię sobie spokojny sen coraz bardziej.

Dziś o 14.00 w CNBC spróbuję odpowiedzieć na pytanie czy, kiedy i czy w ogóle warto myśleć o kupnie akcji. Zapraszam Państwa serdecznie.  

09:23, szczepanik.pawel
Link Komentarze (17) »
środa, 10 sierpnia 2011

"Posiadanie stałej opinii o rynku bez kryształowej kuli w dzisiejszych czasach szybkiego rynku i elektronicznego przepływu informacji jest niemożliwe, rzeczy zbyt szybko się zmieniają. Nie możemy sobie pozwolić na bycie w błędzie czasami nawet przez godzinę” 

Ostatnie wydarzenia na giełdach spowodowały, że inwestorzy poczuli niepokój podczas napływających, niekorzystnych podobno, informacji. Te informacje jednego dnia mogą budzić niepokój, a już kolejnego mogą nie mieć znaczenia. Wiem, że niektórzy nie lubią, kiedy wspominam historię, ale cofnijmy się do wtorku 11 września 2001. To były chyba jedne z najstraszniejszych i najbardziej przykrych dni na giełdach światowych. 

11 września 2001, wtorek, World Trade Center

aaa

Informacja: dwa samoloty cywilne rozbiły się o wieże World Trade Center. Następnie został zaatakowany Pentagon. Wieże rozpadły się. Okropna sytuacja. W budynkach znajduje się 50.000 ludzi. Wniosek pierwszy. To wydarzenie pokazało dokładnie, jak ważne jest posiadanie serwisu informacyjnego.

Kiedy informacje dotarły na rynek wstrzymano handel. Prezydent oświadczył, że to był atak terrorystyczny i winni zostaną ukarani. Teraz rynki musiały zdecydować, w którą stronę podążyć i jak zinterpretować nadchodzące informacje. Wiele problemów miały linie lotnicze oraz instytucje ubezpieczeniowe. Nie wolno było zapominać o zbliżającej się recesji. Nowy York, uważany za serce finansowego świata, został okaleczony. Była nadzieja na odbicie pod warunkiem, że Chicago przejmie notowania. Gdyby jednak zarządzający funduszami i prywatni gracze odebrali tą sytuacje jako barierę w robieniu biznesu zaczęlibyśmy spadki. Jak to odbierali w danym momencie czasu oczywiście nikt nie wiedział.  

13 września, czwartek rano

Rynki amerykańskie nadal zamknięte. W Chicago rynki zostały otwarte tylko dla biznesu, nie dla handlu. Było mnóstwo zamieszania, kto ma jakie otwarte pozycje i na którym rynku. CBOT oświadczył, że wznawia notowania na złocie i srebrze. Przyjmowane były tylko zlecenia PKC umożliwiające zamknięcie istniejących pozycji. Wszystkie aktywne zlecenia zostały anulowane. Większość osób była poza rynkiem i nie miała zamiaru handlować dopóki niepewne warunki nie znikną.

Wiadomości były takie, że ponad 5000 ludzi zaginęło lub zginęło. Nie było potwierdzonej informacji, że rynki amerykańskie zostaną otwarte w piątek czy w poniedziałek. Równowaga światowa została zmieniona, zostali wymienieni także ludzie, którzy zginęli. Rynek potrzebował znaleźć nowy poziom równowagi. W TV pojawiały się stałe informacje o akcji ratunkowej i porządkowej dotyczącej Nowego Yorku. To, co było wiadome, to ogromne straty instytucji ubezpieczeniowych i linii lotniczych. To miało mieć  znaczący wpływ na gospodarkę amerykańską. Pojawiały się dylematy moralne. Z jednej strony sam akt terroryzmu, który był czymś podłym i nikczemnym. Każdy wiedział, że sprawcy tego czynu muszą być karani.  Z drugiej strony pieniądze są cały czas tylko narzędziem. Traderzy próbowali prowadzić ich biznes nadal. Wielu jednak postanowiło się wycofać i poczekać.

Czy rynek zareagował paniką?

8.20 rano – FED obciął stopy procentowe o 0.5 punkta na pół godziny przed otwarciem rynku.

8.30 Bloomberg poinformował, że jest to dopiero początek serii obniżek stóp, na następnym spotkaniu FED znowu to zrobi.

Została godzina do otwarcia sesji. Wszyscy, którzy wchodzili na parkiet ubrani byli w amerykańskie flagi. To był prawdziwy początek. To się mogło zdarzyć tylko w Ameryce. Presja była na grę w górę. Ludzie się ściskali i całowali. Rynek się otworzył na dolnym limicie.

6% spadek na SP500, czyli 60 pkt to nie było nic wyjątkowego, gdyż tylko w samym sierpniu rynek spadł 120 pkt z 1200 na 1080, mimo że ataku nie było. Głównie spadały notowania ubezpieczycieli, linii lotniczych i sieci hoteli. Niektóre akcje szły do góry, inne były notowane na dolnych widełkach. Biznes ruszył jak zwykle.

21 września 2001

aaa

Liczba zabitych w zamachu World Trade Center osiągnęła wartość 6.300. Biura maklerskie 21 września w piątek nakazały sprzedaż. Zazwyczaj robią wszystko, abyśmy kupili i wymyślają ku temu przeróżne powody. Tym razem jednak nakazali sprzedaż wszystkiego.   

11 październik 2001

aaa

Zostały odrobione wszystkie straty z czasu paniki wywołanej atakiem terrorystycznym. Co to dla znaczy? Od tego momentu atak nie ma już znaczenia. Biznes i handel idzie swoją drogą, czyli jak zwykle. Pamiętajmy, że rynek ma krótką pamięć i bardzo szybko dostosowuje się do nowych warunków.

09:13, szczepanik.pawel
Link Komentarze (14) »
niedziela, 07 sierpnia 2011

Motto dnia „Cała prawda w handlu na giełdzie polega na tym, że albo mamy rację albo jej nie mamy – nie ma nic pomiędzy”     

Standard&Poor's obniżył rating dla obligacji amerykańskich. Pierwsze zareagują rynki azjatyckie. Następnie wszyscy będą czekać na reakcję na Globex. Handel w poniedziałek zacznie się pod wpływem tej informacji. Czasy są nerwowe. S&P 500 zamknął tydzień na 1199.38 po gwałtownym spadku 92.90, ponad 7% I jest to największa strata tygodniowa w tym roku. Rynek skupia się się głównie na informacjach fundamentalnych. Inwestorzy spodziewają się dalszych złych wiadomości i likwidują swoje długie pozycje chcąc uniknąć przykrych niespodzianek w przyszłości. SP500 pokonał średnią z 200 sesji i kiedy to się stało wyprzedaż nabrała rozpędu. Technicy w najlepszym razie spodziewają się ruchu powrotnego do 1250 w celu przetestowania ważności oporu. Ból i oszołomienie inwestorów jest jednak na tyle duże, że aktualnie jedynie zamykanie krótkich pozycji może spowodować odbicie. Z otwieraniem długich pozycji inwestorzy się będą wstrzymywać, aż sytuacja się wyjaśni. Takie nastawienie do rynku może spowodować jego dalsze obsuwanie się. Ból i strach nie znikają jednego dnia, szczególnie po pięcioseryjnej gwałtownej wyprzedaży z jakiegoś powodu. Jeśli nie dojdzie do odbicia zaczną się bać także ci, którzy na to odbicie liczą. Tak czy inaczej ochłonięcie musi trochę potrwać. Kluczowy opór na teraz to linia szyi głowy i ramion w strefie 1241 – 1252. Na 1255 mamy styczniowe minimum (pisałem o tym na blogu jakiś czas temu). Pełny zasięg z formacji to przedział 1110 – 1130 z silnym wsparciem na 1166 na tygodniach i poziomem 1200 do obrony na miesiącach. O ważności wsparcia na 1166 pisałem w ostatnim wpisie. SP500 zbliżyło się do tego poziomu w piątek. Potem doszło do odbicia w kierunku 1200 i wydawało się, że wsparcie jest ratowane. Poniedziałek będzie lekko szalony. Moddy obniżył rating z AAA+ do AA+ już po zamknięciu. Nikt nie wie, jak rynki zareagują na tą wiadomość w poniedziałek po dwudniowej przerwie w handlu. Wielu graczy czeka jak na szpilkach czekając na otwarcie sesji. Obniżenie ratingu sugeruje wyprzedaż. Czy znajdą się chętni do otwierania krótkich pozycji na wyprzedanym rynku? Oczywiście wyprzedanym tylko na dniach. Nikt nie wie jak głęboko może spaść rynek w przypadku, gdyby piątkowe minimum pękło. Jedynie co może zrobić trader krótkoterminowy i daytrader to podążyć za rynkiem, tak jak to robi każdego dnia. Trader średnioterminowy mający akcje dziś w nocy spał nie będzie. Technicznie rynek już zniósł 30% fali wzrostowej z dołka do szczytu. Jeśli wybronimy 1166 to mamy podbicie do 1226. Przebicie 1166 to otwarta studnia. Kiedy emocje są tak duże jak teraz jakiekolwiek próby pomiaru nie mają sensu. Czy można zmierzyć ludzkie emocje? We wtorek FED.

A tak w ogóle to jest szopka. Zastanawiające jest, że Chiny, mające gotówkę mają gorszy rating niż USA nawet po jego obniżeniu. Ameryka ma tysiące kredytów i nawet jeśli są bardzo dobrze ulokowane to nadal mimo obniżenia do AA+ ma rating lepszy niż Chiny AA-. Ameryka zawsze żyła ponad stan. Tak zawsze było i tak zawsze będzie. Znowu ktoś coś kombinuje, żeby kogoś zirytować. Przecież to się nie stało wczoraj. Obniżenie ratingu w weekend nie ma żadnego logicznego uzasadnienia. Czyli ktoś chce coś osiągnąć. Ciekawe co? Ciekawe czemu nie obniżono ratingu dwa lata temu, kiedy w USA zaczęto drukować pieniądze? Wtedy to byłoby logicznie uzasadnione. Przecież każdy wie, że będą drukować nadal. Chiny przeliczają wszystko na USD, bo z Europą nie robią żadnych interesów. A mają tyle pieniędzy, że mogą osłabiać albo wzmacniać dolara dowolnie. Chiny pożyczają USA pieniądze, a jednak rating mają gorszy. Takich dziwnych zjawisk jest więcej. One się mnożą. Weźmy taką ropę naftową. Przecież jest jej nadwyżka, tylko nie jest wydobywana. Rosjanom to pasuje bardzo, więc się nie udzielają. Jedyny popyt to Chiny, ale oni nie kupują w Rosji ani u Arabów, bo mają swoje złoża w Afryce. Wniosek taki, że ropa jest sztucznie droga, bo taka cena jest potrzebna. I nie ma to logicznego uzasadnienia. A co do ratingu….nic się nie stało. Tylko dlaczego akurat teraz….i w ogóle o co chodzi?

 

19:09, szczepanik.pawel
Link Komentarze (30) »
 
1 , 2 , 3 , 4